27-28. kwiecień 2019. Trzynasty Inowrocławski Konkurs Modelarski za nami, zatem wypadałoby go podsumować. Według oficjalnej informacji organizatorów wszystkich modeli na imprezie było ponad 1300, a więc bardzo dużo.
Inowrocławski Konkurs Modelarski wypracował sobie przez lata uznany status świetnej imprezy i nie ma w tym żadnej przesady, naprawdę jest świetnie. Wydaje mi się że to głównie zasługa zgranego i prężnie działającego środowiska modelarzy zrzeszonych w ISMR czyli Inowrocławskiego Stowarzyszenia Modelarzy Redukcyjnych. Na pierwszy rzut oka widać, że jest wielu członków tego zacnego klubu i wszyscy chętnie podejmują się pracy na rzecz działalności klubu oraz organizacji imprezy. Członkowie realnie utożsamiają się ze stowarzyszeniem. Dzięki temu zaangażowaniu impreza odbyła się bardzo sprawnie i nie było potknięć organizacyjnych a zwiedzanie wystawy i rozmowy z organizatorami oraz innymi uczestnikami były czystą przyjemnością.

Jeśli chodzi o miejsce – bo wiadomo, że powodzenie imprezy modelarskiej to również kwestia dobrego miejsca, to przyznać należy, iż ta impreza odbywa się w naprawdę przestronnej i dobrze oświetlonej hali sportowej udostępnianej przez Inowrocławskie III Liceum Ogólnokształcącego. Takie warunki organizacyjne pozwalają na wygodne rozplanowanie powierzchni i doskonałe warunki dla zwiedzających, co w mojej ocenie jest bardzo pożądane dla takich przedsięwzięć.

Sam Inowrocław ugościł modelarzy całkiem niezłą pogodą więc można było wybrać się na spacer po mieście lub parku zdrojowym, w którym obowiązkowo trzeba zobaczyć uzdrowiskowe Tężnie. Wyjazd uważam za niezwykle udany i nawet opady deszczu w czasie powrotu do domu nie zepsuły mi humoru. Jeśli nie byliście nigdy w Inowrocławiu to polecam Wam wycieczkę w te rejony.

Dziękuje organizatorom za ciepłe przyjęcie, wspaniałe nagrody i świetną modelarska atmosferę. "Na marginesie jedynie dodam”, że i mnie przypadło kilka sympatycznych nagród w tym Grand Prix za najlepszy model plastikowy konkursu oraz za najlepszy model lotniczy w polskich barwach. ;)

Marcin Matejko

 

P.S. Z dumą możemy podkreślić, że także wychowankowie świdnickiego MDKu mieli swój mały udział w konkursie. Wystawiliśmy łącznie dziesięć modeli, a w tym pakiecie było aż siedem prac młodzików z naszej pracowni modelarskiej. MDK Świdnica reprezentowały modele: Bartłomieja Kopaczewskiego, Kacpra Grzegorzewskiego, Karola Mickiewicza, Lidii Kowalskiej, Doroty Kowalskiej oraz Natalii Matejko. Wszyscy młodzicy otrzymali pamiątkowe dyplomy za wykonane przez siebie modele, co jest dla nich dobrą formą docenienia trudów, a także daje motywację do dalszej pracy. Natalka natomiast otrzymała  wyróżnienie za model samolotu BF 109E oraz puchar za dioramę „Rodzinka Stegozaurów”. Pierwszy puchar w rękach napawa dumą i radością.