IPMS Świdnica

Samodzielne wykonanie oznaczeń i napisów eksploatacyjnych:

IPMS ŚwidnicaWitajcie, chciałbym  podzielić się z Wami moimi uwagami  i doświadczeniem zdobytym w trakcie budowy mojego "efa".  Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż moim celem było zbudowanie modelu do kolekcji (czyt. "na półkę"), zatem z założenia przewidziałem uzupełnienie tylko komór podwozia i kabiny pilota ,bez udziału jakichkolwiek żywic, czy blaszek. Dlatego też opiszę jedynie metodę wykonania polskiego kamuflażu jak i pełnego zestawu napisów eksploatacyjnych.

Moja "szesnastka" to REVELL 1/72 N.04633 F-16C Block 50/52 (moim zdaniem "revellka"). Bardzo ładny modelik, delikatne i szczegółowe odwzorowanie detali. A co najważniejsze, zawiera prawie wszystkie części odpowiadające "polskiej" wersji, tzn. zasobnik spadochronu (bez dodatkowych anten ostrzegawczych), dodatkowe anteny systemu "swój-obcy"(na "dziobie") oraz systemu info o zagrożeniach (na natarciu skrzydeł), światła pozycyjne w osłonach mieszczących system ostrzegawczy o zagrożeniach i jedną z anten  (pod wlotem powietrza). Co ciekawe modelik posiada również wiele części charakterystycznych dla wcześniejszych wersji "Falcona". Jedynym według mnie mankamentem jest dopasowanie wlotu powietrza względem kadłuba (wymaga dużo szpachlowania). Reszta to już sama przyjemność.

 

Polski kamuflaż:

IPMS ŚwidnicaWidziałem już kilka modeli naszych "Jastrzębi" w różnych podziałkach. Większość nosiła polski kamuflaż w wersji bardzo uproszczonej, tzn. bez charakterystycznego "outlinu" obrysowującego ciemniejsze plamy.  Muszę stwierdzić, że pominięcie tego obrysu  sprawia, że nasz "Jastrząb" nie jest polski !!! Jest to bardzo widoczna i charakterystyczna cecha polskiego malowania. Nie można tego pominąć, ani uprościć.

Po długim studiowaniu licznych fotek i zastanawianiu się, jaką metodą ten efekt uzyskać postanowiłem:

1) Całość górnych powierzchni pomalować kolorem FS36375 (jaśniejszy odcień szarości)

2) Następnie, po zamaskowaniu reszty powierzchni, oraz  nałożeniu wokół plamy "wałeczków" biurowej masy plastycznej, przystąpiłem do malowania obrysu. By uzyskać efekt  ciemniejszego obrysu, cienką strużką farby nakładałem żądany kolor.

 

Trzymając aerograf pod kątem 90 st. względem pow. malowania, otrzymałem  ok. 2 - 3 mm grubości linię (dobrze nasyconą kolorem plamy- rys.1). Po wyschnięciu farby  pomalowałem  całą plamę, tym razem trzymając aerograf pod kątem ok.70-80 st.,  malując w kierunku środka plamy. Otrzymałem żądany efekt ciemniejszego obrysu (rys.2), a zarazem nie zgubiłem łagodnego przenikania kolorów.

IPMS ŚwidnicaIPMS Świdnica

Kalkomania:

Wybór polskiego malowania mojego "efa" zmusił mnie do sięgnięcia po zestaw kalkomanii firmy TWO BOBS. Kalki tego producenta są doskonałej jakości i zawierają pełen zestaw oznaczeń dla polskich F 16. Niestety są trudno dostępne, drogie, a co najważniejsze i tak nie wykorzystałbym tych kalek na inne skale modeli, postanowiłem więc nie przepłacać. Przyjąłem inne, może trudniejsze, ale za to bardziej satysfakcjonujące rozwiązanie.

Opracowałem kalkomanie własnymi siłami wykonując  prawie wszystkie napisy i oznaczenia eksploatacyjne +   szachownice i cały podwójny komplet "polskich" cyfr (od 0-9). Z zawodu jestem drukarzem, mogłem więc dopracować kalki do bardzo dobrego poziomu (da się wszystko przeczytać). Pominąłem jedynie linie technicznego podziału płatowca, gdyż  uważam, że lepiej  namalować je od szablonu. Całość wydrukowałem  na kalce bezbarwnej Techmod techniką sitodruku, za pomocą siatek 180 i farb serii PY wg. standardu PANTON. Metoda sitodruku polega na przeniesieniu wcześniej przygotowanego rysunku na siatkę naciągniętą na ramę aluminiową z nałożoną emulsją światłoczułą.

Rysunek opracowany np. w Corel Draw, przenosi się na kliszę tzw. diapozytyw (fotka niżej). Elementy drukowane muszą być zaczernione i "rozbite" na poszczególne kolory. Taki diapozytyw przykłada się do siatki, tak by bardzo dobrze do niej przylegał, a następnie naświetla się lampą, przez odpowiedni okres czasu ( czas naświetlania zależy od wielu czynników - odległość źródła światła od siatki, jego moc, gęstość i kolor siatki).

IPMS ŚwidnicaNastępnie przy pomocy wody, wypłukuje się emulsję, która nie uległa naświetleniu. Są to te zaczernione elementy naszego rysunku na diapozytywie. Dzięki temu nie przenika przez nie światło i emulsja ulega w tych miejscach wypłukaniu, pozostawiając wolne oczka naszego wzoru. To zaś powoduje, że w tych miejscach zostanie przepuszczona farba z odpowiednim kolorem. Aby uzyskać delikatny i czytelny rysunek należy użyć siatek o dużej gęstości włókien na cm kw. ( w tym przypadku użyłem 180). Do druku użyłem też bardzo dobrych farb rozpuszczalnikowych serii PY, a wg. wzornika kolorów PANTONE dobrałem odpowiednio żądane barwy.

 

Zacząłem druk od koloru białego-kwadrat pod szachownice. Następnie do już wydrukowanego pierwszego koloru, ustawiłem i wydrukowałem kolor czerwony (tak powstały np. szachownice). Jako trzecie z kolei nadrukowałem czarne pole oznakowania wlewu paliwa do tankowania w locie. Jako ostatni zaś kolor nałożyłem szary (większość oznaczeń). Efekt mojej pracy widać na fotce poniżej.

IPMS Świdnica

Po oddzieleniu od papieru, a także w styczności z preparatami zmiękczającymi kalki zachowują się bez zarzutów. Jak się prezentują na modelu można zobaczyć na fotkach.

IPMS ŚwidnicaTu chciałbym dodać od siebie kilka słów do artykułu Arka Walerowicza pt. "Epitafium dla kalkomanii" zamieszczonym na naszej stronie. Uważam, że kalki zawsze będą potrzebne w modelarstwie. Na pewno da się je zastąpić szablonami (sam tak czynię) przy malowaniu oznaczeń przynależności państwowej, linii, większych napisów, oznaczeń kodowych, niektórych prostych graficznie godeł. Ale jeśli chodzi o drobne napisy eksploatacyjne, bardzo szczegółowe i złożone graficznie godła i emblematy, tu kalka jest nie zastąpiona! Chyba, że ktoś opracuje TANIĄ!  i dostępną wszystkim Tamponiarkę do tampo-druku bezpośrednio na modelu!?

Podsumowanie:

Ukończenie pracy nad tym modelem cieszy mnie z trzech powodów:

  • po pierwsze, że to jest "f-16" w polskim malowaniu, i dumnie zdobi moją półkę. I choć wykonany jest  "z pudełka" prezentuje się ładnie;
  • po drugie, jest to mój pierwszy model "jeta" skończony w 100% po wielu latach zastoju;
  • po trzecie kalki, które wykonałem do niego wyszły świetnie, a ich wykonanie sprawiło mi ogromną satysfakcję !

Krzysztof Bytniewski 2009

 

IPMS Świdnica

IPMS Świdnica